środa, 22 marca 2017

Dzień dobry!







Witajcie.
Wcale o Was nie zapomniała. Chociaż mam obawy czy jeszcze ktoś tu zagląda...
Połknęło mnie życie domowe.
W całości.
Kiedy już wydaje mi się, że powoli wszystko wraca do normy i codzienność zaczyna być dla mnie łaskawa, nagle dzieje się coś takiego, że od nowa wpadam w wir obowiązków, bieganinę i ratowanie świata.
Szczerze Wam powiem, że nawet momentami zastanawiałam się czy nie rzucić tym wszystkim (tj. moimi marzeniami) w cholerę i poświęcić się rodzinie.
Tak, wiem. Głupi pomysł.
:)
Naprędce postaram się Wam zrelacjonować zmiany i wydarzenia jakie zaszły u nas w domu.
Dzisiaj zacznę od zmian w salonie.
Zmiana duża i mała- mianowicie nasz stos książek zamieszkał w witrynie.
Wiem, wiem, że już to wiecie od świąt bożego narodzenia.
Ale i tak postanowiłam Wam jeszcze raz o tym opowiedzieć.
Tak właśnie było przed zmianą...
Jutro pokażę jaki piękny bałagan zrobił się podczas montowania biblioteczki 
:) 
... żeby Was zachęcić do odwiedzenia mnie jeszcze...
:)


Alicja

1 komentarz:

  1. Przepięknie, uwielbiam Twój salon. Witrynke z książkami widziałam i chętnie obejrzę jeszcze raz:)

    OdpowiedzUsuń