piątek, 23 września 2016

Dzień dobry!







Dzień dobry!
Po nieprzespanej nocy, wykończona wiercącym się maluszkiem i mężem, który postanowił pracować do 3 nad ranem, witam Was w półśnie.
Ze zmęczenia boli mnie głowa, rozumiem tylko co drugie słowo, kiedy ktoś do mnie mówi.
A tu na dokładkę zaraz po 8.00 gość.
:)
Nooo, myślę, otworzę drzwi i strzelam!
A to szanowny tata mojego Piotra z koszykiem pełnym grzybów, domowych pomidorów i naręczem listów :)
Więc była herbata, ploteczki, a teraz z maseczką na mojej zrujnowanej twarzy, popijam sobie kawę.
Grzyby się suszą, kot nieustannie domaga się uwagi, czym doprowadza mnie do szału.
Chociaż raz mógłby to on mnie pogłaskać...
Za cztery łyki kawy wstanę i chyżo (sic!) skoczę umyć kilka okien i może uda mi się posprzątać choć 1/3 mieszkania.
Bo u nas aktualnie panuje MASAKRA.
Nie pamiętam kiedy sprzątałam w związku z czym rośnie we mnie poczucie winy. 
I krzywdy. :)
Bo dziś planuję to nadrobić, posprzątać w japońskim stylu- powoli, dokładnie, jednocześnie porządkując sobie myśli i chaotyczny świat wokół mnie.


Wam wszystkim bardzo udanego dnia!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz