środa, 23 marca 2016

Jajka















Dziś jeszcze piszę z podziemi.
Nie mogłam się oprzeć i Wielkanocne strojenie zaczęłam w Suterenie.
Po części, żeby nacieszyć się wnętrzem, po części, żeby pokazać tegoroczne dekoracje.
W zeszłym roku było bardzo kolorowo i wesoło, w tym po raz kolejny postawiłam na biel i stonowane odcienie.
Koniecznie dołożę do tego zestawu świeże piękne kwiaty, bo jak wiosna to wiosna.
:)

Ale i tak główną ozdobą mają być białe naczynia z motywami ptaków i królików, no i Pepaczuowe króliczki-ocieplacze.
Przyznaję, trochę mi odbiło na ich punkcie.
:)
Uważam, że są świetną alternatywą dla zwykłych ocieplaczy, a Wielkanoc to będzie doskonały czas żeby je na maksa wykorzystać.
Do tego udało mi się znaleźć kilka ciekawych naczyń na jajka- głównie w Home&You.
To sklep, co do którego mam mieszane uczucia, raczej jestem sceptyczna, a potem pojawia się coś takiego co wydaje mi się fajne i ciekawe i muszę mieć.
:)
Ot, kobieca logika.
;)

Nie wiem czy jesteście już przygotowane na święta.
Ja dzisiaj mam wielkie mycie okien, w piątek rano dostarczą mi zakupy z Tesco, mąż pomoże ogarnąć największy kurz, a w sobotę odbieramy ciasto szpinakowe z Cremino Homemade Bakery.
Jeśli znacie to wiecie, że pyszne, jeśli nie to uwierzcie mi warto cokolwiek u nich zamówić, bo niebo w gębie.
Jadłam już różne rzeczy, ale to, co robi Ania jest bezkonkurencyjne jak dla mnie!
Bogu dziękuję za wszystkie firmy ułatwiające mi życie w ciąży.
Nie wiem, co bym zrobiła gdyby nie te wszystkie osoby chętne do pracy :)
Nawet nie tyle ja co mój mąż, którego z pewnością prosiłabym o zrobienie tego wszystkiego.
No, ale żeby nie było, że nie zrobię na te święta zupełnie nic to przedstawiam Wam moją listę zadań:
babka drożdżowa dla Piotra wielka jak stodoła, bo uwielbia, 
ucierana dla Kaliny, bo innej nie chce, 
obowiązkowo sałatki i sosy do jajek, za którymi z kolei przepadam ja. 
I chleb. Pyszny, domowy na świąteczne śniadanie.
A na obiad, jak to zwykle u nas bywa w święta, dziczyzna. 

Więcej niestety nie dam rady już przygotować. Działam teraz w systemie zero jedynkowym i nie daję rady być wielofunkcyjną, aktywną mamą.
Bliżej mi do zabawki z zepsutą baterią- rozładuję zmywarkę i przerwa, rozwieszę pranie i przerwa.
I choć wiem, że za dwa miesiące moje życie znacznie przyspieszy, zaczyna mi trochę brakować tej swobody ruchów i możliwości...

Póki co ćwiczę cierpliwość, co jak mi się wydaje, dobrze zrobi mi na charakter.
:)

Miłego dnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz