sobota, 28 listopada 2015

Pierwsza Niedziela Adwentu











Po kilku tygodniach zastoju emocjonalno-twórczego próbuję wrócić do życia.
Pierwsze, co chciałabym zrobić to wskrzesić w sobie Ducha Świąt.
Nie koniecznie jest na to za wcześnie.
Właśnie teraz wydaje mi się, że moja Kalinka najbardziej potrzebuje mówienia o tym i radosnego wyczekiwania.
I nie da się z nią w tym być jeśli się coś udaje. Wiem, bo już to sprawdziłam.
Uczucia muszą być szczere a radość prawdziwa. 
No więc staram się bardzo.
Powoli kończę bieżące projekty, odgruzowuję głowę, żeby od początku grudnia móc być w oczekiwaniu na święta razem z nią.
Dzisiaj z racji jutrzejszej świątecznej sesji (piszę o tym swoim fanpage'u) powyciagałyśmy z pudeł pierwsze dekoracje.
No nie opiszę Wam, ile nam to sprawiło radości.
:)
Na razie będą one sobie krążyć po domku, w zależności, gdzie ustawi je Kalinka, żeby na koniec, chwilę przed świętami, stworzyć prawdziwy, świąteczny nastrój.
Już się nie mogę tego doczekać.

A dzisiaj w zdjęciach jesienny balkon. 
Żegnam się powolutku z jesiennymi dekoracjami.
Jutro pierwsza niedziela adwentu.
Ważny czas.


Ściskam Was bardzo, bardzo nastrojowo.

Alicja


poniedziałek, 23 listopada 2015

Pełna spiżarnia







Nie, nie mam potrzeby żebyście koniecznie wiedzieli, co jem na śniadanie :)
Po prostu zachwyciłam się porannym spokojem i kolorami.
To był bardzo, bardzo pochmurny dzień, a ja za wszelką cenę chciałam żeby była w nim odrobina koloru.
No i owoców tyle w tym roku!
Jabłka zalegają w piwnicy całymi tonami, gruszki pojawiają się już prawie w każdym daniu- będziemy je jeść do lata chyba :)
Lubię, uwielbiam obfite jesienie.
Kiedy wiem, że nie zabraknie orzechów na święta, suszu na kompot wigilijny i grzybów- choć z tymi ostatnimi u nas było trochę słabo,
:)
A jak Wasze zbiory? Udały się?

Miłego dnia


sobota, 21 listopada 2015

Jeszcze królują jesienne kolory...





Moi kochani zniknęłam.
Jeśli powiem, że przez ten czas leżałam do góry brzuchem to w zasadzie wcale nie skłamię.
Nadszedł mnie totalny brak formy.
Czy Wam się to zdarza?
Opuściła mnie wena, ogarnęło zniechęcenie, a na dodatek w naszym poukładanych życiu pojawiła się 
Hultaj chochla i co nieco zamieszała.
Kilka bardzo znaczących zmian- min. Adelka już z nami nie mieszka...
i choć było nam bardzo przykro, musieliśmy podjąć taką decyzję.
Zostały nam po niej zdjęcia i kilka miłych wspomnień.


W domu życie się kręci nieustannie, zaskakując co chwila nowymi wydarzeniami.
Wszystkie dobre.
Mieszkanie wygląda pięknie, jesiennie.
Pojawiło się tyle nowych aranżacji, że boję się, że nie zdążę ich wszystkich Wam pokazać.
Jeszcze królują jesienne kolory, ale zaczynamy patrzeć już w kierunku zimy i szukać nowych pomysłów na święta.
Obym zdążyła przed zmianą sfotografować wszystko.

No a na dodatek po raz trzeci organizuję wraz z Willą Słoneczną kiermasz świąteczny- drugi bożonarodzeniowy.
Zapowiada się bardzo piękny grudzień. 

Ściskam, całuję i śle serdeczności.
Alicja