poniedziałek, 27 lipca 2015

Dziecięcy pokój








Krótki rzut oka na dziecięcy pokój.
I milion myśli w głowie, że już chciałoby się mieć inaczej... 

Dobrej nocy.

wtorek, 21 lipca 2015

Sky is the limit










Zwarci i gotowi rozpoczynamy wakacyjną przygodę.
Walizki spakowane, czekamy na wiatr z północy.
:)


Ahoj przygodo!

niedziela, 19 lipca 2015

Punkt obserwacyjny












My coraz bliżej wyjazdu :)
Niektóre projekty kończymy, niektóre zawieszamy do czasu powrotu i myślami już jesteśmy w drodze.


Domowe centrum dowodzenia rozrasta się i momentami opanowuje już łóżko.
Czasami marzę o własnym, cichym pokoju, gdzie będę mogła zostawić bałagan, pozbierać rozszalałe myśli albo po protu popracować w spokoju.
A potem znowu wydaje mi się, że nie zamieniłaby tego mojego kramu z rupieciami na żaden inny.
I zza rogu zaglądam na pracownię męża i wcale mu już nie zazdroszczę. 
:)

A na dobrą passę łapacz snów, zamieniony na łapacz złych myśli.
Zdarza się, że i kot czasem z niego skorzysta. :)


Miłego wieczoru Wam wszystkim.



piątek, 17 lipca 2015

Total freak





To zakrawa na szaleństwo i z pewnością jest chorobą!
Mam już sześć małych krzesełek :)
Wszystkie piękne.
Te dwa to ostatnie skarby.
Miętowy jest moim ulubieńcem. 
Stoję sobie rozłożone w różnych miejscach w domu i czekają na to, kiedy odłoży się na nie torebki, zakupy, zabawki, książki lub zmęczone nogi.
Krzesła, szafy i stoliki to przedmioty, które kupuję w bardzo nierozsądnych ilościach, zastanawiając się później, który z nich kocham najbardziej.
Potem długo głowie się nad tym, jak to wszystko zmieścić w domu.
A jak już kompletnie nie ma na nie miejsca to stoją jeden na drugim :)
Boję się, że nigdy z tego nie wyrosnę...
Czasem też zastanawiam się czy nadmierna ilość mebli nie będzie powodem kupna kolejnego mieszkania.
I to niestety wcale nie jest żart.
Przecież ludzie kupują mieszkania z różnych powodów...

Have a nice day
A.





czwartek, 16 lipca 2015

Chcę bułę!





Oto chleb, który mnie zachwycił...
Chleb z karmelem i rodzynkami :)
Był pyszny!
Smakował dokładnie tak jak wyglądał- bosko.

I teraz naszła mnie ochota, żeby sobie taki upiec.
Tylko jak?
Może macie sprawdzone przepisy na pyszne chleby- chętnie wypróbuję.
A najbardziej na świecie chciałabym upiec bułki....


A.


Zioła










Jestem już coraz bliżej celu, jeśli chodzi o zapasy na zimę :)
Zaczęłam od suszenia ziół- pokrzywa, mięta w trzech odsłonach, melisa...
W planach oregano i szałwia, bo te akurat mam.
Wszystko grzecznie suszyło się nad stołem w kuchni, na zakręconym kole.
Do tego ususzę może trochę jagód, żeby tradycji stało się zadość.

Gonię czas niemiłosiernie, żeby ze wszystkim zdążyć.
Jeszcze tyle do zrobienia, a tu czas wyruszać na wakacje :)
Jak Wy je spędzacie? Może polecicie jakieś ciekawe miejsca nad naszym morzem?
Chcemy zrobić sobie wycieczkę po wybrzeżu- zaczynamy w Kadynach. 
Potem będziemy przemieszczać się na zachód.
Może znacie miejsca, gdzie warto się zatrzymać- jakieś ciekawe i ładne domki, hotele?
No i przede wszystkim jesteście przed czy po wakacjach?


Serdecznie Was całuję :)



poniedziałek, 6 lipca 2015

Z cyklu ludzkie dramaty




Od jakiegoś czasu (dokładnie odkąd skończyłam 30 lat)
tyję ;)
Jestem pewna, że w dniu moich urodzin mój metabolizm oszalał.
Można snuć różne przypuszczenia, ale fakty są bezlitosne...
W związku z powyższym postanowiłam zdrowo się odżywiać :)
Przytaszczyłam do domu tony zdrowego jedzenia, takiego bardzo w porządku i z dobrą opinią, i z nadzieją rozpoczęłam misję tracenia niechcianych centymetrów.
Wszystko grzecznie ułożyłam na stole, żeby nie zapomnieć zjeść ;)
Czarnuszka, sezam, nasiona chia, orzechy, daktyle, pestki duże i małe...
Wszystko to grzecznie kładłam na kanapki prawie pół roku...

 ...Jakieś 15 min temu usiadłam sobie do komputera, spojrzałam w dół na swoje uda i doszłam do wniosku, że gówno to wszystko dało.
Tak sobie pomyślałam.

Cholerny marketing.
Dobrze chociaż, że nasiona ładnie prezentują się na stole i mogłam im zrobić zdjęcie :)
Jutro idę na siłownię... 
Trzymajcie kciuki za moją silną wolę.

Pozdrawiam Was lekko skonsternowana.

A. BABA  (nomen omen)

ps. w etykietach zaznaczam czarnuszkę i nasiona chia jako DEKORACJE
sami rozumiecie... :P




niedziela, 5 lipca 2015

Śpiąca królewna











Jakie macie plany na ten upalny dzień?
Spędzacie może czas nad rzeką?
Nam marzy się spacer po górach, ale niestety chyba będziemy musieli zaczekać na bardziej odpowiednią pogodę...


Dziś spóźnione zdjęcia. 
Jaśmin już co prawda przekwitł, ale udało mi się go uwiecznić na zdjęciach.
Na stole stos książek zakupionych na jednej z wyprzedaży w bibliotece. Same skarby.
Czekają oczywiście na swój czas.
W kolejce jeszcze całe mnóstwo innych książek.
I jak to zwykle ze mną bywa albo nie czytam wcale albo w hurtowych ilościach.
I tak już za mną:
"Wiadomość" Tove Janson
"Pabitele" Bohumila Hrabala
"Historia kotów"
"Plastusiowa mama"
"Projekt szczęście"
"A lasy wiecznie śpiewają"
 Teraz natomiast pokusiłam się na "Głosy Pamano". 
Nie wspomnę już o całej stercie czasopism do przeczytania... 
Eh... skąd na to wszystko znaleźć czas.
Może Wy macie na to jakiś sposób? :)

A.