sobota, 28 listopada 2015

Pierwsza Niedziela Adwentu











Po kilku tygodniach zastoju emocjonalno-twórczego próbuję wrócić do życia.
Pierwsze, co chciałabym zrobić to wskrzesić w sobie Ducha Świąt.
Nie koniecznie jest na to za wcześnie.
Właśnie teraz wydaje mi się, że moja Kalinka najbardziej potrzebuje mówienia o tym i radosnego wyczekiwania.
I nie da się z nią w tym być jeśli się coś udaje. Wiem, bo już to sprawdziłam.
Uczucia muszą być szczere a radość prawdziwa. 
No więc staram się bardzo.
Powoli kończę bieżące projekty, odgruzowuję głowę, żeby od początku grudnia móc być w oczekiwaniu na święta razem z nią.
Dzisiaj z racji jutrzejszej świątecznej sesji (piszę o tym swoim fanpage'u) powyciagałyśmy z pudeł pierwsze dekoracje.
No nie opiszę Wam, ile nam to sprawiło radości.
:)
Na razie będą one sobie krążyć po domku, w zależności, gdzie ustawi je Kalinka, żeby na koniec, chwilę przed świętami, stworzyć prawdziwy, świąteczny nastrój.
Już się nie mogę tego doczekać.

A dzisiaj w zdjęciach jesienny balkon. 
Żegnam się powolutku z jesiennymi dekoracjami.
Jutro pierwsza niedziela adwentu.
Ważny czas.


Ściskam Was bardzo, bardzo nastrojowo.

Alicja


2 komentarze:

  1. Jakże romantyczny, jesienny widok na werandzie...

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie. ..i o takim stole marzę. . pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń