środa, 2 września 2015

Rozmyślania








Załamałam się...
Szukając potwierdzenia dla tego, co robię,
przeglądam od wczoraj, co dzieje się w świecie blogów wnętrzarskich i upadłam na duchu.
Nie mam w domu ani jednej rzeczy Maileg, House Doctor, HK Living, IbLaursen itp.
Czuję się wykluczona.
:) 
Czy któraś z Was wyobraża sobie, tak jak ja, życie bez tych marek?
Rzeczy mają piękne, nawet bardzo.
Ale mają je już chyba wszyscy.
To jest fajne tak mieć jak inni?
Pytam, bo nie wiem zupełnie, jak się dzisiaj wybiera/ubiera dom.
Według jakich kategorii?
My po prostu zamknęliśmy oczy i bardziej czuliśmy niż widzieli, jak ma on wyglądać.
Dlatego też, każdemu komu w urządzaniu pomagam, najczęściej nie jestem w stanie wytłumaczyć, o co mi chodzi
:)
Ja po prostu "widzę" pewne rzeczy, raczej sercem niż rozumem.
I tego nie da się opowiedzieć, bo tu nie chodzi o wygląd, ale o uczucia, jakie pojawiają się, kiedy wyobrażam sobie dane wnętrze.
Nigdy nie wiem, na jakich meblach skończymy, jakich dodatków użyjemy.
Po prostu tych, które same nam wpadną w ręce.
Takich mebli nie da się kupić w sklepie- one nigdy nie stworzą domu z duszą i charakterem.
 Dom urządzony tylko markowymi przedmiotami będzie owszem piękny, modny, ale zawsze będzie mu czegoś brakowało.
A te wszystkie piękne zdjęcia z urządzonymi wnętrzami...
To przecież tylko inspiracje.


Dlatego też "urządzanie" w moim wykonaniu to bardzo, bardzo długi proces.
Może trwać wiele miesięcy za nim uznam, że to już jest to.
A raczej nigdy tak nie uznam...
Bo dom zmienia się razem z nami.
I choć na chwile zrobię sobie przerwę w przestawianiu mebli, to i tak wiem, że za jakiś czas będę musiała znowu je dostosować do tego, co aktualnie mi w duszy gra. 

A teraz mam dylemat- jutro kupujemy bardzo znany mikser. Tak zdecydowaliśmy z Piotrem.
I wiecie co, choć wiem, że jest mi potrzebny, że ten, który mam nie jest już w stanie sprostać moim wymaganiom,  że nowy będzie o niebo lepiej wyrabiał drożdżowe na babkę dla Piotra, to troszkę mi smutno, że będzie u mnie tak, jak u innych.
I nawet się zastanawiałam, czy nie powinnam do kolejnych kuchennych zdjęć po prostu go chować, żeby nie było sztampy, albo wcale go nie chcieć i wyrabiać ciasto, jak zwykle w makutrze...
Albo przeprosić Was za niego i liczyć na wyrozumiałość...

A.

ps. kwiatki są sztuczne, sito nad stołem wyciągnięte ze stodoły, miód prezent od dziadka Emila :)





13 komentarzy:

  1. Doskonale Cię rozumiem :)
    Uwielbiam Twój dom własnie za to, że wnętrza nie są powieleniem katalogowych stron znanych marek.
    Czasami oglądając blogowe wnętrza mam wrażenie, że to kalka....te same meble, dodatki nawet kompozycje i finalnie zdjęcia prawie identyczne.
    W sprawie miksera miałam podobne odczucia :))) Nie chowam go gdy robię zdjęcia, ale na początku miałam właśnie takie myśli, bo czułam lekkie zażenowanie, że uległam modzie. Jednak nie ze względu na modę kupiłam ten a nie inny mikser:)
    Moje meble w większości są z odzysku lub nawet ze śmietnika i nie mam z tego tytułu kompleksów a wręcz przeciwnie, cieszę się, że mogłam dać im nowe życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem w moim myśleniu sama :) Mikser już mam. Jest piękny. Nawet starczyło na mąkę ;) dzisiaj będzie dzień w kuchni. Pozdrawiam!!

      Usuń
  2. Zgłaszam się, ja nie mam tych marek w domu i doskonale sobie bez nich radzę :-))) Uważam, ze masz piękny dom i KitchenAid go nie zepsuje :-))))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie tak jest. Podpisuję się - niektóre blogi to kalka, albo wyścig, kto więcej będzie miał. Fajnie jest inspirować się, ale ślepe naśladownictwo prowadzi w ślepy zaułek. Ostatnio zauważyłam falę zmian w formacie bloga. Ktoś zmienił, a potem kolejne osoby, i kolejne. Nie zastanawiając się, czy nowa forma jest wygodna i czytelna dla odbiorcy.
    Firmowych skorup też nie mam. Większą radość sprawia mi filiżanka wygrzebana na pchlim targu.
    A Twoje wnętrza są bardzo klimatyczne - i tego się trzymaj :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy teraz ogromną możliwość wyboru każdej jednej rzeczy. Często stajemy się tego ofiarą nawet tego nie wiedząc. To bardzo ciężka praca takie wybieranie. A niestety najczęściej kierujemy się zdaniem innych nie swoim :) Ściskam gorąco!

      Usuń
  4. Trzech z tych kilku wymienionych-nie znam nawet. I zadnego przedmiotu nie posiadam.Chyba, ze przez przypadek.

    Uwielbiam zagladac do Twego domu. Czarujesz kolorami, prostota. Pieknie jest)
    Kwiatki sztuczne?
    Wygladaja prawdziwie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatki sztuczne! Odkrywam w sobie niezmierne skłonności do kiczu i aż się boję, bo szczerze mi się podobają :)
      A jakbym Ci pokazała moją sztuczną papugę to byś dopiero się zdziwiła :)

      Usuń
  5. Pisałam ostatnio właśnie o tym u siebie, innymi słowami, ale odczucia te same, choć u mnie w domu mniej skarbów.

    I w tym moim poście wskazywałam nawet na Twój dom, jako miejsce, z którego można brać przykład, także nie obawiaj się, jeden mikser, zwłaszcza kupiony z zamiarem używania, a nie fotografowania, tego nie zmieni ;-)

    Zresztą, te 'markowe' rzeczy są dla ludzi, chodzi o to, żeby się nimi bezmyślnie nie zachłysnąć, a często są naprawdę ładne, tylko charakteru nabierają dopiero w indywidualnym wnętrzu, a nie kalce z katalogu.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwiedziłam właśnie Twój blog i jestem zaskoczona i bardzo, bardzo mi miło...
      Zaskoczona tym, że można z taką łatwością pisać i formułować myśli. Na dodatek trafnie. Bez przegadywania, do którego ja niestety mam skłonność. Znam się na tym z racji ukończonych szkół :) więc szczere gratulacje, świetny język!
      A miło mi, bo zostałam przez Ciebie doceniona, czego mi brakowało w zmaganiach blogowych. Dlatego bardzo Ci dziękuję, bo podniosłaś mnie na duchu i utwierdziłaś, że to jednak ma sens.
      Pozdrawiam Ciechanów i Ciebie, i nadal trzymam kciuki!!
      Alicja

      Usuń
    2. Haha, to będziemy sobie tak słodzić ;-)

      A poważnie, zastanawiałam się już kiedyś nad tym dlaczego właśnie u Ciebie czy SentiMenti jest tak mały ruch, przecież Wasze domy są naprawdę niezwykłe, zupełnie niesztampowe.

      I doszłam do wniosku, że właśnie dlatego. Bo z Waszymi wnętrzami nikt się nie utożsamia. One nie są cukierkowo poprawne i nie można z nich bezpośrednio zrzynać.

      Nie należycie do kółka wzajemnej adoracji, ale ja myślę, że to dobrze. Nie każdy musi być blogowym trendsetterem i chyba bardziej wartościowe są dwa, trzy komentarze od kogoś, kto faktycznie przeczytał, co chcecie przekazać od pięćdziesięciu komentarzy 'wow, ale pięknie, zazdroszczę' pod postem z milionem zdjęć, głównie zbliżeń na bezsensowne detale. A to wszystko lustrzanką, bo każdy bloger potrzebuje lustrzanki, a przecież wszyscy jesteśmy blogerami ;-)

      Trochę jadu się ze mnie leje, w sumie nikt mnie nie zmusza do oglądania tych wszystkich blogów, a z drugiej strony chyba po to są,żeby można było mieć na ich temat różne opinie :-)

      Jak się już urządzę w Ciechu, to zapraszam. Myślę, że dzielnica, do której się przeprowadzam mogłaby Ci się spodobać :-)

      Usuń
    3. Haha, to będziemy sobie tak słodzić ;-)

      A poważnie, zastanawiałam się już kiedyś nad tym dlaczego właśnie u Ciebie czy SentiMenti jest tak mały ruch, przecież Wasze domy są naprawdę niezwykłe, zupełnie niesztampowe.

      I doszłam do wniosku, że właśnie dlatego. Bo z Waszymi wnętrzami nikt się nie utożsamia. One nie są cukierkowo poprawne i nie można z nich bezpośrednio zrzynać.

      Nie należycie do kółka wzajemnej adoracji, ale ja myślę, że to dobrze. Nie każdy musi być blogowym trendsetterem i chyba bardziej wartościowe są dwa, trzy komentarze od kogoś, kto faktycznie przeczytał, co chcecie przekazać od pięćdziesięciu komentarzy 'wow, ale pięknie, zazdroszczę' pod postem z milionem zdjęć, głównie zbliżeń na bezsensowne detale. A to wszystko lustrzanką, bo każdy bloger potrzebuje lustrzanki, a przecież wszyscy jesteśmy blogerami ;-)

      Trochę jadu się ze mnie leje, w sumie nikt mnie nie zmusza do oglądania tych wszystkich blogów, a z drugiej strony chyba po to są,żeby można było mieć na ich temat różne opinie :-)

      Jak się już urządzę w Ciechu, to zapraszam. Myślę, że dzielnica, do której się przeprowadzam mogłaby Ci się spodobać :-)

      Usuń
    4. Bardzo chętnie odwiedzę i Ciebie i Ciechanów. :) Pozdrawiam

      Usuń