sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołych Świąt!











Kochani! Szaleństwo pieczenia i sprzątania już za nami...
Jeszcze niedawno powyższy Cytrynowy Mazurek przeczołgał mnie przez kuchnię i bezczelnie nie chciał się udać!
I to na pięć minut przed Świętami!

Masa, choć pyszna, trafiła do kosza i musiałam zacząć od nowa.
Ale jak to mówią- jak się człowiek spieszy...
Oczywiście wszystko robiłam za szybko i masa najnormalniej w świecie się nie udała. Jeszcze przecież tyle było do zrobienia. Nie mogłam całe popołudnie kręcić jakiegoś masła...
I znowu się czegoś nauczyłam..
Pewne rzeczy po prostu wymagają czasu i uwagi i nijak nie dostosują się do pędzącego czasu i jeszcze nie załatwionych miliona spraw.
Czasem trzeba się zatrzymać, zwolnić. Inaczej może się nie udać.
Ta myśl przyświeca mi od popołudnia...
Już wiem, po co zrobiłam tego akurat mazura i dlaczego akurat dzisiaj nie chciał wyjść.
Ostatnio było wszystkiego zdecydowanie za dużo i zdecydowanie za szybko.
Ktoś musiał powiedzieć mi, że powinnam zwolnić- zrobił to mazurek :)))

I teraz sobie siedzę i myślę o Was, i już wiem czego Wam życzyć.
SPOKOJU.
W sercach,
w głowach, 
w duszy.

Zwolnijcie, przytulcie dzieci, które ciągle nie mogą się do Was przedostać przez gąszcz 'ważniejszych' spraw, 
zadzwońcie do rodziców i zapytajcie jak się czują,
znajdźcie czas na ciągle odkładaną kawę z przyjacielem, 
a męża zaproście na spacer tylko we dwoje.

Możliwe, że im Was brakowało.

Wesołych Świąt!





1 komentarz: