poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Bzy i dobry nastrój













Ależ ja uwielbiam bzy! To są zdecydowanie najpiękniejsze kwiaty na świecie. I ten zapach! Mój tata codziennie przynosi mi ogromne bukiety i mam już całe mieszkanie w bzach. Cudownie wraca się do takiego pachnącego domu. Zresztą, ostatnio miałam tyle niemiłych niespodzianek i docierały do mnie same przykre wiadomości, że teraz szukam każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy, żeby umilić sobie codzienność. Inaczej pewnie bym już zwariowała :). Jedyne, co teraz ratuje od ostatecznego przygnębienia to wiosna. Trudno, mając takie piękne widoki za oknem, mieć podły nastrój. 
No i nie wypada nie podzielić się swoją radością. Dlatego Was również obdarowywuję moim najświeższym bukietem bzów. Niech tak jak mi poprawi Wam nastrój i doda energii na dziś. Szkoda, że nie mogę przesłać Wam w pakiecie zapachu...

Miłego dnia!

piątek, 25 kwietnia 2014

środa, 23 kwietnia 2014

Konkurs















Poznajcie naszego nowego lokatora. Uwielbienie moje dla ptaków zaczyna być coraz większe, o czym stopniowo będę Was przekonywać. Ten wspaniały bażant to prezent od mojego taty. Jest przepiękny! Długo nie mogliśmy znaleźć dla niego stosownego miejsca. Przez święta jednak nas oświeciło i doszliśmy jednogłośnie do wniosku, że zawiśnie w kuchni. Patrzy teraz na nas z góry i bacznie przygląda się wszystkim naszym poczynaniom. Powoli zaczyna się tworzyć wokół naszej szafy domowy zbiór rzeczy wyjątkowych i najważniejszych . Wygląda na to, że będzie to najistotniejsza część naszego mieszkania :).
W związku z tym ogłaszam konkurs na najciekawsze imię dla naszego ptaszora.
Konkurs odbywać się będzie w strefie fejsbukowej. Każdy, kto polubi projekt Ali BaBa na FB będzie mógł wziąć w nim udział. Na propozycje czekamy do 5 maja. Najlepsze imię wybierze rodzinna komisja złożona z Piotra i Kalinki.
Niecierpliwie czekam na Wasze pomysły! 
Dla zwycięzcy przewidziana jest oczywiście nagroda.

Zdolna bestia















Oto jaki uszyłam sobie obrus :). Obrus dwa w jednym, bo czasem służy mi również za zasłonkę. Ostatnio jakoś nie było czasu na maszynę, a szkoda, bo tyle frajdy mam, kiedy coś mi się uda. Muszę znowu znaleźć chwilkę i uszyć sobie coś nowego.
A dziś przedstawiam Wam poranne oblicze kuchennego stołu. Kolory zupełnie jak za oknem. Bez słońca ale i tak miło. Szare niebo i już piękne, zielone drzewa. A na dodatek kot, któremu się wydaje, że go nie ma. Brakuje tylko kawy, którą zaraz przygotuję i wypiję, robiąc dla Was kolejne zdjęcia.
Życzę Wam na dziś uśmiechniętych i życzliwych ludzi wokół. Miłego dnia!