czwartek, 23 października 2014

Ołtarz







Jeszcze będę się nim chwalić nie raz :) Te zdjęcia zrobiłam na pięć minut przed wyjściem z domu... Nie mogłam się już doczekać. Efekt jest taki, że nawet w jednej piątej nie oddają jaki jest cudny. Ale to nic- na bank, że jeszcze go pokażę w pełnej okazałości :).
Kilka tygodni trwało za nim się zdecydowałam na ten ołtarz, a w zasadzie na część ołtarza. Wyciągnięty ze strychu od Boremeuszek, okrężną droga trafił w końcu do mnie. Chodziłam koło niego i chodziłam, aż w końcu wychodziłam. 
Ołtarz składa się z pięknej, ale niestety niekompletnej już ramy, i najcudowniejszej na świecie dechy. Decha kiedyś przedstawiała pewnie coś bardzo ważnego, ale do mnie trafiła już bez malunków. I tu wcale nie jesteście zaskoczeni, że pojawił się na niej obraz sławnych "Grzesiów". Tym razem Mariola Ptak namalowała nam "Śpiącą królewnę". :)) 
Z wyborem obrazu w zasadzie nie mieliśmy żadnego problemu- cała rodzina zgodnie twierdziła, że potrzebujemy obrazu ze śniegiem :)). 
Śnieg na obrazach Ptaków jest niesamowicie klimatyczny. My uwielbiamy! 
No i teraz czekamy na choinkę i światełka i będą takie święta, że hej!

A z rzeczy przyziemnych- ratunku! na pomoc! boli mnie gardło. I to tak, że jeszcze chwila i oszaleję. Nic nie pomaga- nawet ołtarz... Co robić? Co robić? Podzielcie się jakimś czarodziejskim sposobem.

Dobranoc, chociaż ja i tak pewnie nie zasnę, ale może chociaż Wy...


6 komentarzy: