sobota, 13 września 2014

Kłopot







Znowu przyszła... Ogromna potrzeba zmian i ulepszania. Na pierwszy ogień musi pójść sypialnia. Koniecznie musi się tam pojawić coś nowego, inspirującego. Już wcale dobrze się w niej nie czuję. I aż mnie nosi. Męczę się i męczę kiedy tam idę. Nie wiem zupełnie jak ją ugryźć- czy tapetą, czy meblami, czy tylko przemalować? Wiem, że tak jak jest zostać nie może. 
Macie jakieś sprawdzone patenty na sypialnię? Nasza jest dość nieporęcznym pokojem, w którym będziemy mieli dodatkowy piec żeliwny co spowoduje, że automatycznie odbierzemy sobie jedną ścianę. W pobliżu pieca też jakoś nie specjalnie chciałabym coś stawiać. A na dodatek to pokój przechodni. Już tak siedzę nad tą sypialnią i siedzę i kompletnie nie wiem... To będzie moje zadanie na najbliższy czas. Jak tylko się uda coś z nią zrobić to zaraz Wam powiem. 
Tymczasem spojrzenie na sypialnię z przedpokoju. 

3 komentarze:

  1. Mnie się tak ta Twoja sypialnia podoba… Chyba nie pomogę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Brakuje jej przytulności. Pewnie pomogą jej jakieś miękkie dodatki, narzuty, poduchy. No i coś na ściany, bo jakoś pusto.... :)

    OdpowiedzUsuń