czwartek, 17 lipca 2014

Cieszyńska szafa











Ogromnie podoba mi się pomysł, spotykany najczęściej we francuskich gazetach, gdzie w niewielkiej bieliźniarce leżą równo poukładane ręczniki, obrusy itp. Z zasady taka szafa pozbawiona jest drzwi- ma pokazać to, co wewnątrz. Jest to jeden z przykładów na to, jak fajnie i prosto można udekorować dom, jednocześnie nie tracąc nic z praktycznej funkcji. Takie rozwiązania podobają mi się najbardziej. Są praktyczne i stylowe. I to wydaje mi się najtrafniejszym rozwiązaniem we wnętrzach. Nie trzeba wydawać bajońskich sum na dekoracje, które i tak najczęściej nie wyglądają najlepiej. Szczególnie wtedy, gdy z góry widać, że na mieszkanie nie ma pomysłu. Można natomiast, na przykład poprzez zmianę funkcji mebla, czy wykorzystanie go w nieco mniej banalny, niecodzienny sposób, z tych najbardziej potrzebnych i użytecznych rzeczy zrobić coś naprawdę wyjątkowego. Takie rozwiązania zawsze przykuwają uwagę i powodują jeden wielki okrzyk- "a dlaczego my wcześniej na to nie wpadliśmy, musimy też tak zrobić."   
No i ja, zainspirowana Francuzami zakupiłam szafę-bieliźniarkę. Póki co, jak ją postawili tak stoi. Czeka żeby się nią zająć. Pan stolarz dorabia półki, a ja walczę z pokusą, żeby pomimo wszystko zostawić w niej drzwi i włożyć w nie lustro.  Czas pokaże, jak będzie...


1 komentarz:

  1. Piękna ta szafa. Bieliźniarki bardzo mi się podobają ale przy moim wiecznym nieporządku w szafach lepiej jest, kiedy jednak szafa drzwi posiada… :)

    OdpowiedzUsuń