środa, 25 czerwca 2014

Kubeczki

















Moje kochane, a jak u Was z zakupami przez internet? Zastanawiam się, czy to tylko mi zdarza kupić się coś, co na koniec okazuje się być nie tym, na co liczyłam. 
Nie tak dawno stałam się właścicielką tych oto kubeczków. Kupione oczywiście przez internet, urzekły mnie bardzo, głównie tym, że wyglądają, jak stare, poniszczone emaliowane kubki. Dobra cena, sześć w zestawie. Bez zastanowienia kliknęłam "kup" i niecierpliwie czekałam na przesyłkę. W końcu przyszły, ale... o połowę mniejsze niż sądziłam. Z racji tego, że praktycznie wszystkie kubki się nam potłukły, te miały być na co dzień do herbaty. No, a jak my, zapaleni herbaciarze, mamy pić z takich maleństw? Przecież tego jest na jeden łyk. No dwa. Byłam tak zawiedziona, że szkoda gadać. Trzy dni się z nimi oswajałam. Teraz jestem zachwycona. Są świetne i nie zamieniłabym je na żadne inne. A ich wielkość, a raczej ich małość, stała się atutem. 
Niestety to nie moje jedyne średnio udane zakupy internetowe. Wcześniej zamówiłam tackę. Miała być w sam raz na śniadanie do łóżka... Ta to dopiero jest malutka  ;)

4 komentarze:

  1. A one są ceramiczne? Cudne są!!!!Pomimo wielkości ale przecież małe jest piękne ;p I zdjęcia zachwycające!
    Ja nie raz miałam takie rozczarowania po zakupach przez internet no ale tak to bywa,najlepiej jest widzieć namacalnie to co się zamierza kupić ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się, ja chciałam kupić śliczne, SZARE, dwa kubki z emalii, a przyszedł tylko jeden (na szczęście) i na dodatek okropnie beżowy! Możesz więc czuć się szczęściarą :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, są ceramiczne. Na żywo wyglądają jeszcze lepiej. A jeśli chodzi o wielkość to uznaliśmy z Piotrem, że już chyba nie lubimy dużych kubków ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a gdzie kupiłaś te cudne kubeczki?

    OdpowiedzUsuń