poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Kuchenna półka














Kto powiedział, że kuchenna półka musi wisieć w kuchni? :). Otóż, łamiąc wszelkie reguły i wykazując podwójną niesubordynację, powiesiłam sobie kuchenną półkę w salonie. I dobrze się z tym czuję :). Co więcej, mam zamiar powiesić tam jeszcze jedną. Taka jestem zadowolona, bo nareszcie już nie starszą mnie puste ściany i echo nie daje już tak po uszach jak wcześniej. A prawda jest taka, że nie mam kasy na piękne, wymarzone meble i tworzę dom z tego, co mam. Dowożę z drugiego mieszkania, szperam u sąsiadów po stodołach, wynajduję cuda na targach staroci i cały mój dobytek okazuje się wart jest nie więcej niż 1000 zł. Tyle kosztowały nas meble do domu. A moim znadniem są to najpiękniesze meble na świecie- bardzo wytrzymałe i ponadczasowe.  Natomiast nieprzeliczalna na pieniądze jest frajda jaką mamy, kiedy uda nam się znaleźć coś, co świetnie będzie pasować w kuchni, sypialni, salonie... Kiedy okazuje się, że gdzieś, ktoś ma super fajny mebel tylko trzeba go przekonać, że u nas będzie jednak lepiej wyglądał :)  Efekt jaki uzyskujemy wart jest tych negocjacji i wysiłku.
Sami zobaczcie- jeszcze prawie pusta a jaka fajna ta półka.

Miłego dnia!

2 komentarze:

  1. Śliczna ta półeczka :) ....a na półeczce mysz w wykonaniu mojej mamy ;) Pozdrawiam świątecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Mysz już dostała osobne miejsce w innym poście, bo jest piękna! Bardzo ją polubiliśmy, proszę pogratulować mamie talentu! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń