środa, 27 listopada 2013

Zimowa tablica w srebrnej ramie















Na zewnątrz coraz zimniej. Od teraz z każdą chwilą mocniej będzie czuć święta. Uwielbiam ten moment. Pierwszy śnieg, pierwsze dekoracje i wcale nie przeszkadza mi, że wszystko zaczyna się pod koniec listopada. Nic a nic. Gdyby nie święta jesień i zima byłyby dla mnie nie do zniesienia. Dlatego u nas już powolutku zimowo-świątecznie. Tym razem w dziecięcym pokoju. Specjalnie dla małej księżniczki zrobiłam kącik do rysunków. Zawisła tablica, w kąciku misie czekają na powórt Kalinki. Moja mała kobietka ma teraz miejsce do artystycznych szaleństw. Czasem bywa bardzo zabawnie. Szczególnie wtedy, kiedy nasza kotka umoczyła sobie łapki niebieską farbką i zanim się zorientowaliśmy cały nasz dom pełen był kocich śladów. Na wszystko, bardzo cierpliwie, patrzy stara szafa bez nogi. I wcale nie narzeka... Czasem tylko skrzypiąco westchnie...
Ściskam Was wszystkich bardzo mocno!

czwartek, 7 listopada 2013

Co dwie głowy...





Nasz przedpokój znowu zyskał :) a to za sprawą mojego zdolnego męża. Dobrze jest mieć kogoś kto świetnie radzi sobie z wiertarką. Ściany mamy niestety liche więc każde zawieszenie najdrobniejszej rzeczy to duże wyzwanie. Nic a nic mnie to jednak nie martwi, bo zawsze jakoś się udaje. I tak oto w przedpokoju mamy wspaniały wieszak i bardzo praktyczną półkę. Wszystko za tak śmieszne pieniądze, że szkoda gadać. Jak zwykle okazało się, że żeby uzyskać ciekawy efekt wielkie pieniądze nie są potrzebne.
Projekt Ali Baba, wykonanie Piotr. :)

środa, 6 listopada 2013

Moja pierwsza tablica














Jakoś nie było wcześniej okazji na przedstawienie Wam mojej pierwszej tablicy. Zrobiłam ją dla Kalinki z ramy starego łóżka. Długo trwało za nim wzięłam się za ten mebel. Przez jakiś czas kompletnie nie miałam na niego pomysłu. Chodziłam i oglądałam go z każdej strony i miałam w głowie pusto. Tablica okazała się strzałem w dziesiątkę. Wszystkie dzieciaki uwielbiają po niej pisać.
Dziś przedstawiam ją w aranżacji lekko zimowej. Pewnie nie wszyscy wiecie, ale na Czantorii leży cieniutka warstwa śniegu...

List do św. Mikołaja







 ciastko Zuzi :)

konstrukcja Kalinki






U nas już zrobiło się świątecznie...
Razem z Kalinką każdego roku piszemy list do św. Mikołaja. Sprawa nie jest wcale taka prosta jakby się mogło wydawać. Otóż św. Mikołaj jak mi wiadomo uwielbia pierniczki, dlatego kilka lat temu postanowiłyśmy, że na parapecie obok listów będziemy mu zostawiały talerz najładniejszych ciasteczek. Tym razem miałyśmy wspaniałych pomocników- najlepszą przyjaciółkę mojej córki i jej mamę. Zuzia dzielnie wałkowała ciasto i wykrawała najpiękniejsze ciastka, a jej mama wszystko to uwieczniła na zdjęciach. Kalinka z kolei okazała się specjalistką od konstrukcji i aranżacji przestrzennych :). Nie muszę chyba Was zapewniać, że Mikołaj oczywiście przyszedł, wziął wszystkie listy i zjadł pierniczki, strasznie przy tym krusząc. Czy nasz chytry plan przekupienia Mikołaja się powiódł dowiemy się 6 grudnia przy rozdawaniu prezentów. Nawet gdyby przerosła go lista naszych potrzeb to i tak nic się nie stanie, bo bawiłyśmy się świetnie. W planach mamy już kolejne spotkanie, na którym sprawdzimy, czy Jezusek też lubi pierniki.... ;)